Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

PELIKAN Leeny Krohn - moje stado, twoje stado

Obraz
Ah, look at all the lonely people
Where do they all come from?
All the lonely people
Where do they all belong?

     Gdy przeczytałam Pelikana krótko po tym, gdy został wydany pierwszy raz, to jest mniej więcej osiem lat temu, poza siermiężnymi książkami z kartonu należącymi do pewnego malucha i wspomnieniami własnych lektur dziecięcych, nie miałam nic, do czego mogłabym odnieść pisanie fińskiej autorki Leeny Krohn.      Tak bardzo nie pasowała do moich wyobrażeń o literaturze dziecięcej, że powstało pytanie: jak bardzo trzeba ufać dzieciom, żeby dawać im coś tak... nieoczywistego. Z moich doświadczeń z literaturą dla dzieci wynikało, że dorosły, który pisze książkę dla niedorosłego i mówi ustami narratora, wie, jaki jest świat. Wie, jak się w nim poruszać i co robić, by było dobrze. Może w książce nie powie tego od razu, udając, że pozwala bohaterowi błądzić i wybierać, ale zasadniczo wie co nieco o egzystencji. 






     A tu Autorka zaczyna od zdziwienia, a im dalej w las (raczej w miasto),…