Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2020

Widziałem pięknego dzięcioła

Obraz
Tak nam się w Polsce historia poskładała, że pierwszy września, dzień powrotu z wakacji do szkoły, jest zarazem rocznicą wybuchu wojny wszystkich wojen. Za mojego dzieciństwa tego tematu w dziecięcych książkach nie unikano. Ujmowany był na różne sposoby, przede wszystkim powieściowo. Pamiętam "Na niby i naprawdę" Zofii Lorentz, wakacje, lato, napięcie wyczuwalne nawet dla dziecięcych bohaterów, opis doznań, kiedy nadleciały pierwsze samoloty. Pamiętam wielokrotnie czytaną "Tarninę" Jerzego Szczygła i to, jak mocno mi ta solidarnie budowana tarninowa kryjówka i wzajemne opiekowanie się sobą kilkorga chłopców przypomniało arkę żydowskich dzieci Marcina Szczygielskiego. Śmierć Stefka, nie wiem, czy nie pierwsza śmierć książkowa... A tu mam coś, co jest jednocześnie piękne i niebywale poruszające, koniec świata złapany przez ośmioletniego chłopca, który w wakacje prowadził dziennik, czyli odrabiał kaligraficzne zadanie umożliwiające mu przejście z klasy do kl…

Książki o nocy cz.1 Awaria elektrowni

Obraz
Jechałam kiedyś przez ląd prawie niezelektryfikowany. Słupy i sznury doprowadzające sztuczne światło, obraz i dźwięk, najpierw były rzadkie i słabowite, potem się skończyły. Ciemność zapadła nagle i wcześnie. Hałasu z telefonu też nie było; nie wnikam, czy najlepsza sieć na świecie nie poradziła sobie, czy rzeczywiście, jak wówczas odczułam, była to czysta komunikacyjna pustka. Bus stanął. Ludzie nie rozmawiali. Połknęła nas duszna ciemność i zupełnie nie była ona dla mnie jak ta schulzowska róża o aksamitnych płatkach. Przypomniał mi się za to eksperyment Sigri Sandberg, która pojechała do miejsca, w którym światła było tak mało, jak to w ziemskich warunkach możliwe: do norweskiego Finse na dalekiej Północy. Dobrowolnie odcięła się od światła, bo ona, ludzkie zwierzę, paranoicznie bała się ciemności. A potem napisała książkę „Ciemność. W obronie mroku”, ni to esej, ni prozę popularnonaukową, próbkę raczej niż studium, garść uwag przetykanych norweską poezją. Ale jak bardzo mi się te …