Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

CZY UMIESZ GWIZDAĆ, JOANNO? Ulfa Starka

Obraz
W Nieparyżu rzadko ostatnio nadążamy za zewnętrznymi okolicznościami. Ale tak się składa, ze jedna ze stojących na regale książek idealnie do dzisiaj pasuje, a pisać o niej miałam tak czy inaczej, bo ją niezmiernie - od pierwszego przeczytania - lubię. Czy umiesz gwizdać, Joanno? Ulfa Starka. "Dziadek" jest to dla mnie teoria, nigdy nie poznałam żadnego ze swoich, więc jestem trochę jak Bertil, o którym za chwilę.



     Słowo o autorze. Najpierw przeczytałam Jak tata pokazał mi wszechświat i była to bodajże pierwsza książka z poznańskiego wydawnictwa Zakamarki, jaką poznałam. Pewien mały chłopiec chichrał się wówczas z kupy, z którą zapoznaje się but tatusia z opowieści, a ja myślałam: tak niewiele zdań, a jak kapitalnie oddana relacja między chłopcem a ojcem (nastrojowe rysunki Evy Eriksson genialnie uzupełniają tekst!). Później była Mama Indianka, którą lubię za mamę i za poczucie humoru. Potem były zakamarkowe Magiczne tenisówki mojego przyjaciela Percy'ego - humor…

ZŁOTOUSTE ZERO W ZENICIE Marii Ekier

Obraz
Limeryki są zwięzłe, lecz nośne; ciut frywolne, czasami zbyt głośne.     Trzeba trzymać je krótko,     bo się stają prędziutko obrzydliwe, złośliwe i sprośne.     

     Książkowy koniec 2014 i początek 2015 roku przyniósł księgarską refleksję, że triumfalny pochód kobył trwa tak w dorosłej, jak w dziecięcej literaturze. Rządzą opowieści, co się ciągną jak samo życie, nie ujawniając swej sztuczności*. Bez ironii - cudowne i pożyteczne jest to włączenie projektora wyobraźni w dzieciństwie. Ale jeśli potem nic tego cudu nie zakłóci, to będą się powielać mimetyczne formy, których bohaterów lubimy jak własnych przyjaciół, skwapliwie zapominając, że są zrobieni ze słów. To jest jak życie, tylko ładniejsze - usłyszałam od nastoletniej czytelniczki jednego z wielotomowych cykli.      Cudownie wpadać w lekturowy trans, jednak na wytwarzaniu fabuł i płodzeniu bohaterów możliwości słowa się nie wyczerpują. Dorosła literatura może i śmieszyć, i tumanić, i gorszyć, wyrażać nie-naszość. A skąd wziąć od…

MAZUREK DĄBROWSKIEGO Małgorzaty Strzałkowskiej - czyli o tym, czego chcę, a co powinienem

Obraz
Nowy rok się zaczął, a ja umysłowo jechałam na autopilocie. Jednak robiłam w głowie przegląd książek dla dzieci i młodzieży, szukając treści patriotycznych. Jak twierdzi Grzegorz Leszczyński, powieść przygodowa/historyczna z wątkami patriotycznymi nie pociąga współczesnej młodzieży. Czy to problematyka obca dzieciom czasów pokoju, czy też dobrych współczesnych książek brak? Przestają czytać ze zrozumieniem, negując to, co wymaga skupienia i wzniesienia się ponad poziom fabularnego i emocjonalnego zadowolenia, czy dostają do rąk rzeczy nudne i przestarzałe*? Jak zatem mówić o patriotyzmie, żeby dotrzeć do współczesnych dzieci?
     Co to jest Ojczyzna? Com jej winien? Co ona winna mi? Patriotyzm w klasycznym ujęciu zakłada pamięć o przeszłości, a przeszłość jednak często związana była z utratą. Niepodległość to wymierne rzeczy: wolność osobista, wolność wyznania, prawo do  mówienia po polsku, gromadzenia bogactw, edukacji, podróży, publikowania. Dobitnie: prawo do decydowania o …