Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2012

W norce u zająca zielono

Obraz
Tak, wiem, że symetria to piękno głupców :)



Obciążenie półki do trzydziestu kilo

Obraz
Ikejowskie książki, zawsze pod kolor regału, kremowe, czarne, brązowe, często kilka egzemplarzy tego samego tytułu pod rząd. Jakby Szwedzi grzecznie drukowali wszystko tak, żeby się zgadzało z dyzajnem IKEI. Żadna nie śmie wystawać ponad rządek na Billym w okleinie brzozowej. Jeśli są zużyte, to tylko od przekładania. Dziś zajrzałam do środka, wyobraźcie sobie - to nie są atrapy!

Niespodzianeczka, kogo tu mamy aż w czterech egzemplarzach?

Starzenie się science fiction

Nic się tak prędko nie starzeje, jak powieści przyszłościowe. Jak techniczno-społeczne ekstrapolacje. Wizje Supersieci, ducha poczynającego się w maszynie, buntujących się urządzeń ze śladem choćby elektroniki, a czasem nawet tylko elektryki! A pamiętacie Zaporę Mankella (tak tak, zapora to firewall!)? Ile tam zabawnego zadęcia :) Wydawnictwo Literackie, odgrzebując ponownie Lema, wznowiło Opowieści o pilocie Pirxie. Bardzo je lubię. Jerzy Jarzębski pięknie pisał o kosmosie w opowiadaniach o Pirxie. Ten kosmos jest pusty i nudny. Rutyna. Brak złudzeń co do możliwości Kontaktu. Statki kosmiczne jak w filmach o Obcym: rupiecie, odczarowane z fascynacji techniką, niewypolerowane, psujące się. Oczywiście, trzeba wziąć pod uwagę, że po latach zmian i krzepnięcia różnych konwencji w pewnym momencie s-f weszła po prostu w "konwencję rutyniarstwa", bardziej dyskretnego przemycania technicznych szczegółów, a astronauci przestali świecić kombinezonami i szpanować blasterami.      A …

Piosenki Stenki c.d.

Obraz
Kończąc Stenkowy poetycki wątek, rozpoczęty tutaj.  Teksty tych piosenek zaludnione są przez bohaterów, którzy odstają od przeciętnej. Odstają na smutno, na wesoło, a najczęściej tak i tak, bo starają się znajdować dobre strony swojej sytuacji. Facet w czapce z ptaków znajduje kolegę w trzepoczącej, skrzydlatej pelerynie. Bezdomny człowiek w święta na dworze spotyka bezdomnego psa. Bardzo lubię zwariowany duet alchemika i pucybuta, którzy mają kłopoty z porządnicką gosposią. Co zatem zrobili? Wysłali więc gosposię tramwajem za granicę! Czarowny nastrój ballady przełamany ludycznością, rozbawionym machnięciem ręki. A z kolei Harnimojka to cały zaczarowany świat zbudowany na neologizmach i językowych pomyłkach.      Pewnie trzeba będzie wytłumaczyć dziecku, dlaczego skręcamy się ze śmiechu, czytając szaleńczy Protest-song chomika. Natomiast utwór By dobrze spać, trzeba się bać pewnie wzbudzi w nich wielki zachwyt.  Nie oprę się chęci, zacytuję: Bój się dziecinko, nie ustawaj w strachu…

Łowy na Rzeźni

Obraz
Dziś było ślicznie. Trochę mglista, nieokreślona pogoda. Pojechałam na Rzeźnię.


    Wróciłam z trzema książkami (czterema, ale dwie takie same liczę jak jedną), dużym hot-dogiem w brzuchu i wspomnieniem pewnego wazonu w głowie. A książki są takie: 
    Ciemność i pleśń Lema za 3 zł. Samowarek mojego dziadka Anny Kamieńskiej w twardej oprawie złotych 2, Maleńki król grudzień Axela Hacke złotych 4,99 - ale to już w przecenowych kazamatach EMPiKu. Ściśle rzecz ujmując, kupiłam jeszcze jeden egzemplarz Kamieńskiej, takie samo wydanie jak na zdjęciu obok, tylko nowsze, w miękkiej oprawie i za 3 zł :) Do oddania w dobre ręce. Kamieńską wypatrzyła najlepsza księgarka na świecie. Ja u dwóch różnych sprzedających uwidziałam Opowieść o prawdziwym człowieku Borysa Polewoja. Taka ze mnie spostrzegawcza osoba! 
    Wazon natomiast to kremowa amfora z manufaktury Thomas, z lat czterdziestych. Sprawdziłam na allegro, a jakże. Cena zaporowa. Ale Thomas ma coś wspólnego z Rosenthalem, pewnie na Rzeźn…

By dobrze spać trzeba się bać - "Piosenki Stenki"

Obraz
Podobno piosenki Barbary Stenki są wykonywane. Nie znam żadnej. Ale prawdę mówiąc, z muzycznych rzeczy dla dzieci mam w głowie tylko aktualną łupankę z kanału MiniMini, onegdajszą Arkę Noego i Fasolki (pamiętam jeszcze Zecchino d'Oro, ale o tym cicho).


    Nieznajomość Stenkowych piosenek sprawia, że te dwadzieścia osiem tekstów czytam na świeżo, jak wiersze. Zresztą jeśli wziąć pod uwagę składniowe i poetyckie skomplikowanie, są one czymś pomiędzy wierszem a piosenką. Niektóre bardziej do namysłu z książką, niż do posłuchania w otulinie muzyki, inne przeciwnie: spływają w kierunku rytmiczności, rymowej prostoty, od skomplikowanej zwrotki, do prostszego refrenu. Jednak jest w nich znaczeniowa szczodrość, są bezinteresowne - a tak często przecież poezja, a tym bardziej piosenki dla dzieci są obmierźle dydaktyczne lub prostacko wesolutkie, a przy tym nudne, niedobre... Skąd u wesołej Stenki, którą polubiłam za Masło przygodowe, taki liryzm i czarne, wariackie poczucie humo…

Opowieść o Generale Tomaszku, który nie chciał pójść na wojnę

Obraz
Mam ciepłe uczucia dla wydawnictwa Bona. Działają od niedawna, ofertę mają różnorodną, na koncie kilka dobrych, bezpretensjonalnych wznowień. Na przykład książek Otffrieda Preusslera. Wydali Krabata, Małego duszka, a całkiem niedawno Rozbójnika Hotzenplotz. Krabata przeczytałam krótko przed wydaniem przez Bonę i to dzięki najlepszej księgarce na świecie (tutaj lapidarnie o nim). Świetne, mroczne ilustracje zrobiła do bonowego wznowienia Katarzyna Bajerowicz. Przyłożyła ona też rękę do graficznej strony Bajek przez telefon Gianniego Rodari, które ukażą się w kwietniu. Bo Rodari to będzie, zdaje się, drugi pilnie wznawiany autor.     Ale tak naprawdę teraz napisać chcę o innej nowości w ofercie Bony, mianowicie o sympatycznej, niegrubej książeczce Włoszki, Isy Tutino Vercelloni Opowieść o generale Tomaszku, który nie chciał pójść na wojnę. Na okładce niziutki generał w wysokim czako, z brodą karbonariusza i hula-hoop, opierający się o kolumienkę.

    Czytamy heroikomiczny wiersz o c…

Burzliwy żywot jętki - "W pogoni za życiem"

Obraz
    Robale Emilii Dziubak zobaczyłam na ubiegłorocznym Salonie Ilustratorów podczas X Poznańskich Spotkań Targowych – Książek dla Dzieci i Młodzieży. Karaluch z wiśnią w objęciach na tle spłowiałej wspaniałości wzorzystej tapety. Cwaniacka mina, błysk we wrednym oku, ludzka poza oraz niepokojące szczegóły karaluszej anatomii: nadliczbowe zręczne łapy, dyskretne lśnienie pancerza korespondujące z błyskiem wiśniowej skórki. Wisiał tam ponadto portret dostojnego -  jakby go Rembrandt malował - aczkolwiek zupełnie pozbawionego rasy psa w kryzie     Na tegorocznych Targach w Poznaniu wpadła mi w ręce książka W pogoni za życiem z tekstem Przemysława Wechterowicza i ilustracjami Emilii Dziubak, wydana przez agencję edytorską Ezop. W roli głównej: rzeczone, trochę ludzkie, trochę komiksowe, ale bardzo charakterne owady.

Pewnego słonecznego poranka w nowojorskim parku na świat przychodzi jętka. Jest delikatna, romantyczna, wszystko ją zachwyca. Wysycha, prostuje skrzydełka i dalej, jak to mówi…

Znów Korczak w W.A.B.

Ha! W.A.B. szykuje na kwiecień tego roku jeszcze jedno smaczne wznowienie Korczaka, ponownie z ilustracjami Marianny Oklejak. Będzie to Kajtuś Czarodziej. O W.A.B.-owskich wznowieniach Korczaka pisałam tu. Tymczasem wstawiam link do samych ilustracji Marianny Oklejak na Polskiej ilustracji dla dzieci.  Jeśli weźmiemy pod uwagę ubiegłoroczną biografię Korczaka autorstwa Joanny Olczak-Ronikier wydaną w serii Fortuna i Fatum, dodając audiobooki obu części Króla Maciusia, W.A.B. ma najwięcej "korczakowych" pozycji.