Jak nie dźwiedź, to co? - PAN BRUMM OBCHODZI URODZINY

     Kiedy niedźwiedź wędruje do rąk dziecka, łagodnieje, porasta pluszem i staje się misiem. A kiedy trafia do dziecięcych książek, ożywia się znowu. I wówczas, zyskując zawadiackie kontury, z reguły gada, ma dom, słowem - zachowuje się jak człowiek. Miewa nawet swoje domowe zwierzątko! A i przyjaciół, których w niedźwiedzim stanie będąc - zjadłby bez ochyby. A jednak czasem zachowuje coś z niedźwiedzia. Łakomstwo. Zwalistą niezdarność. Akurat jak Pan Brumm mieszkający w chatce u podnóża gór. Bo Pan Brumm Daniela Nappa to jeden z Książkowych Niedźwiedzi.



     Krótkie humorystyczne opowieści o niedźwiedziu-gapie stale wpadającym w kłopoty dedykowane są kilkulatkom. Przeważa w nich obraz komiksowo imitujący ruch, pełen humorystycznych szczególików. Na przykład: Brumma budzi budzik, ale nosi ślady brutalnego uciszania młotkiem. Jeden z jego kumpli, Borsuk, ma irokeza i szelki u spodni. Robaczki na rzece pływają swoim parostatkiem. Mocno ta kreska, te szczegóły i wiejska sielskość przypominają mi rysunki Svena Nordqvista, ale skądinąd wiem, że niemiecki niedźwiedź ma rzeszę swoich niezależnych małych fanów. Sześciolatka, z którym czytałam, rozbawiło jakże modne łóżko z palet. Humor przeważnie prosty, mocno chichotliwy.
 
Miś w pociągu - ach te szczególiki!
     Jako że kilka książeczek się w Polsce ukazało (siedem, tutaj zobaczycie, jakie), Brumm robił już rozmaite rzeczy: odbył wycieczkę w góry, świętował Gwiazdkę, prowadził pociąg (razem z Kaszalotem, swoją złotą rybką!), kontemplował ideę transmisji telewizyjnych. Tym razem próbuje obejść urodziny. Obejść, czyli załatwić sprawę tak, żeby się nie wydało, że zapomniał o przyjęciu i nie przygotował żadnych zabaw dla znajomych. Przyjaciele będą mieli więc mnóstwo dziwnych atrakcji, jak wyścig z jajkami bez jajek albo w workach bez worków. W dodatku zrobią niejakie zamieszanie na farmie pracusia-Ryjka...

 
     Brumm oferuje dziecięcym czytelnikom takie zdziwienie światem, jakie im samym się często przytrafia. Czemu tak się stało? Jak to działa? Co się stanie, kiedy to nacisnę? Brumm prędzej robi niż myśli, nie przewiduje skutków wydarzeń - stąd kłopoty. Wyjątkowo zwalisty niedźwiedź z niewielkim rozumkiem. Humor dość prosty, sytuacyjny, ale i sam niedźwiedź komiczny, ze swoim "chooo-inka!"  zwiastującym kłopoty. No i ten Kaszalot w szklanym akwarium-kuli...
     Jeśli zaś o książkowych niedźwiedziach-niedźwiedziach mowa, o tej porze Niua wędrował po lesie gnany nieznanym mu niepokojem. Jadł wszystko na swojej drodze, pędraki, zmarznięte owoce z krzewów, a przede wszystkim opadłe igliwie. Jego towarzysz, pies Miki, przyglądał się temu zdziwiony, czasem liznął to i owo dochodząc do wniosku, że gruby przyjaciel zwariował. Aż w końcu gdy spadł pierwszy śnieg, Niua wtoczył się do cichej ciepłej jaskini i zasnął z Mikim u boku. Jakiś czas później pies obudził się wypoczęty, gotów brykać w białym puchu pokrywającym świat - a misio spał dalej... pamiętacie?

Za książkę pięknie dziękuję wydawnictwu! 

autor tekstu i obrazu: Daniel Napp
tytuł: Pan Brumm obchodzi urodziny
seria: Pan Brumm
przekład: Elżbieta Zarych
wydawnictwo: Bona
rok wydania: 2014

Komentarze

  1. Polubie i misia zatem bo zachecąjco podany przez Ciebie a relacja budzik młotek az nadto mi bliska :))
    a Rico co z Rickiem nieparyzu łakne czwartego jak listopadowo wiosenna kania dzdzu

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieparyzu juz grudzien prawie co czytac co nowego no jesien to ksiazki prawda :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo, niedługo, zapewniam, będą recenzje. Cudnych książek jest wiele - póki co, obejrzyj Wigilię Małgorzaty, mam nadzieję, że zdąży się u mnie pojawić.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wywietrzyć wietrznicę, oświetlić świecka - "Paskudki słowiańskie"

JUŻ, JUŻ! Katarzyny Wasilkowskiej

Juliusz, Joanna, Zygmunt, czyli jak mszczą się poeci