Posty

Wyświetlam posty z etykietą Lem Stanisław

Tytułem wstępu do Pirxa

    A cóż ja znalazłam, robiąc porządek w papierach (nie wiadomo który raz), wykaligrafowane kiedyś tam piórem na papyrze: Czemuż zwodzicie nas nieustannie Przez lata świetlne, przepaści otchłanne Tworząc (rozmiary czcicie - złe to nawyki) Imperia większe niż galaktyki Skoro i tak to, co czytamy, Jest takie samo, jak to, co już znamy -  - stare, znoszone, ziemskie historie O szpiegach, oszustach, miłości i wojnie, Co dziać by się mogły bez żadnej różnicy Tu w moim domu, lub na mej ulicy? Pasuje do Lema jak ulał. Marek Oramus nazwał Pirxa Lemowym Sherlockiem Holmesem. Kto jest autorem wierszyka-narzekania na pisarzy science fiction? Będzie podpowiedź do zagadki: Bri.      Znalazłam też numer Nowej Fantastyki z 1991 roku, za 10000zł, a w numerze George R. R. Martin: Mgły odpływają o świcie :D Jakie filmy były na topie? Trelińskiego Pożegnanie jesieni, dwójka Predatora.

Starzenie się science fiction

    Nic się tak prędko nie starzeje, jak powieści przyszłościowe. Jak techniczno-społeczne ekstrapolacje . Wizje Supersieci, ducha poczynającego się w maszynie, buntujących się urządzeń ze śladem choćby elektroniki, a czasem nawet tylko elektryki! A pamiętacie Zaporę Mankella (tak tak, zapora to firewall!)? Ile tam zabawnego zadęcia :) Wydawnictwo Literackie, odgrzebując ponownie Lema, wznowiło Opowieści o pilocie Pirxie . Bardzo je lubię. Jerzy Jarzębski pięknie pisał o kosmosie w opowiadaniach o Pirxie. Ten kosmos jest pusty i nudny. Rutyna. Brak złudzeń co do możliwości Kontaktu. Statki kosmiczne jak w filmach o Obcym : rupiecie, odczarowane z fascynacji techniką, niewypolerowane, psujące się. Oczywiście, trzeba wziąć pod uwagę, że po latach zmian i krzepnięcia różnych konwencji w pewnym momencie s-f weszła po prostu w "konwencję rutyniarstwa", bardziej dyskretnego przemycania technicznych szczegółów, a astronauci przestali świecić kombinezonami i szpanować blast...