Posty

CZARY NA BIAŁYM Magdalena Mrozińska i Maria Dek

Obraz
     Pisząca Magdalena Mrozińska i rysująca Maria Dek, skradły moje serce Paskudkami słowiańskimi . Pasjami lubię współczesne wcielenia słowiańskich wierzeń i rodzimych legend, a Paskudki to rzecz wyjątkowo wdzięczna (o, tu się nazachwycałam ). W tym roku panie zrobiły opowieść Czary na białym wydaną przez Warstwy, rekomendowaną jako "poetycka".          Zaskoczył mnie duży format (185-255mm). Krój pisma - Unna - subtelny. Matowy papier o dużej gramaturze kojarzy się raczej z picturebookami niż z powieścią - świetnie za to prezentują się na nim przybrudzone kolory kredek i farbki/tusz Marii Dek. Nietypowy jest sposób łamania tekstu: czasem na kolejnych stronach jest go niewiele, a wyodrębnione są raczej obrazy poetyckie niż dalszy ciąg historii. Oczywiście są rozkładówki tylko z ilustracjami, całe połacie papieru służą temu, żeby Maria Dek mogła pięknie szaleć (czasem rozkładówki z ilustracjami zwyczajnie wybijały z ry...

OTO JEST MONACHIUM Miroslav Šašek

Obraz
     A więc mamy w rękach kolejny retroprzewodnik dla dzieci, tym razem z okładką we wspaniałym piwnożółtym kolorze. Cofamy się o lat pięćdziesiąt i pięć, do tego Monachium, które w 1961 roku uchwycił Miroslaw Šašek. Autor kultowej serii "This is..." tym (tamtym?) razem sportretował miasto wielbiące październik. Urodzony w Pradze i pytany o dom, Šašek odpowiadał "Paryż", ale kiedy w 1948 roku, po zwycięstwie partii komunistycznej opuścił Czechosłowację, na jakiś czas przyjęło go właśnie gościnne Monachium.  Dzień dobry, Piwne Monachium!      Jeśli mieliście w ręku którąkolwiek z jego książek, wiecie, że czeski rysownik wynajdował sposoby na przybliżenie dzieciom rzeczy tak dorosłych, jak architektura, urbanistyka i sztuka. W kapitalnej książce Stone is not cold budził sztukę z muzealnego uśpienia - uzupełniał fotografie sławnych posągów o dowcipny kontekst współczesny, dopasowując rzeźby do wymyślanych przez siebie sytuacji.  A inspi...

PRZYGODY STASIA I ZŁEJ NOGI Tomasz "Spell" Grządziela

Obraz
     Tomasz "Spell" Grządziela jest autorem wydanego przez Kulturę Gniewu Ostatniego przystanku , opowieści graficznej dla dorosłych, rozgrywającej się wyłącznie w/pośród tramwajów. Lubię hipnotyczne kołysanie poznańskich helmutów i oglądanie świata przez tylną szybę, więc kilkoma kadrami Grządziela podbił moje serce. Olśnił mnie odlot od obyczajowej satyry w stronę fantastyki, speszył wulgarny humor. Człowiek-kasownik, z jakiego koszmaru niedospanego pasażera to wylazło? W kolejnej książce mamy podobnie absurdalny humor, ale mocno wymieszany ze smutkiem i ciepłem.      Czytałam ją w pociągu wiozącym mnie na Kongres Kultury, gdzie jednym z panelistów Joanny Olech był Szymon Holcman, szef szefów w Kulturze Gniewu. Staś, zła noga i mama z tej historii do tej pory żyli w internecie, gdzie co kilka dni autor prezentował (jak najstarsza  tradycja gatunku nakazuje) kolejne paski. W tym roku dzięki Kulturze Gniewu byt wirtualny prz...

ALE JAZDA! HISTORIA SAMOCHODU Oldricha Ružički

Obraz
     Samochody kręcą, fakt. W pracy często słyszę: poproszę coś o samochodach dla X-latka . Kiedy X oznacza sześć (plus) i już nie bawią autka mające oczy i usta, przetrząsam głowę w poszukiwaniu czegoś encyklopedycznego, solidnego i - czy się mylę? - faktycznie niewiele tego. Książki ze zdjęciami, trochę o rodzajach aut, nieco o budowie. O historii znacznie mniej*.  Ale jazda! Historia samochodu Oldricha Ružički z ilustracjami Tomasa Pernickiego i Kateriny Makalousovej z Bajki pomoże uzmysłowić młodym czytelnikom, że samochód, zanim osiągnął to szybkie i stylowe obecne stadium, przechodził przez stadia, hmmm, larwalne i  poczwarkowe. Wszystko zaczęło się w pradziejach, od marzenia o szybkim poruszaniu się i bezwysiłkowym transporcie...      Na pojedynczych rozkładówkach Ružička przedstawia dokonania w tej materii. Zanim pojawiło się koło, ludzie przewozili ciężary na saniach, później przetaczali na drewnianych wa...

DZIAŁKA DZIADKA DZIAŁKOWICZA Katarzyny Boguckiej - czas dyni i winogron

Obraz
     Dawno temu, w krainie zwanej PeeReLem, działki były nie tyle weekendowym lub emeryckim hobby (phi, rekreacja!), ile realną  możliwością uzupełnienia dziur w portfelu i sklepowych braków. Dorastałam w czasach, które nie były slow , fast zresztą też nie, ani tym bardziej eko , praca rąk nie była fanaberią i sposobem na odprężenie się, tylko koniecznością. Oglądam więc tę książkę i uśmiecham się z rozrzewnieniem. Niby ekstrawagancki temat i taki "przykrótki" w stosunku do książki dla dzieci - bo rzecz jest o rodzinnym ogródku działkowym gdzieś na obrzeżach miasta - ale ile wspomnień z dzieciństwa się budzi!        Działki gwarantowały satysfakcję, kiedy bezmięsne obiady konstruowano w oparciu o warzywa własnoręcznie wyhodowane, a piwnice, pęczniejąc słoikami, dawały poczucie dostatku i bezpieczeństwa przed zimą. Ogórki znało się od nasionek - przez szorstkie pnące rośliny - żółte kwiaty - zawiązki - chude maleństwa - k...

MLECZAK Katarzyny Wasilkowskiej

Obraz
     Zastanawialiście się kiedyś, ile lat mógł mieć Piotruś Pan? On sam nie wiedział. Pewną wskazówką jest zdanie z powieści: "a najbardziej zachwycające w nim było to, że miał wszystkie mleczne zęby".       Najwidoczniej wypadanie mleczaków jest pierwszym sygnałem zmiany, przed którą trzeba się bronić! No bo to już z górki, człowieku. Jak pójdziesz na kompromis i pozwolisz, żeby wypadł jeden, to za chwilę będziesz miał jedynki jak łopaty, pójdziesz do szkoły, potem zaczniesz na siebie zarabiać, i zamiast czytać książki, będziesz je pisał, albo, o zgrozo, recenzował! Prrr. Wróćmy do momentu, kiedy ząb zaczyna się ruszać - literatura ma tu coś do powiedzenia.      U Katarzyny Wasilkowskiej trwogę związaną z zębem przeżywa niejaki Marcyś. Lekko satyryczne opowiadanie Mleczak to rodzinna scenka rozpisana na trzy głosy: Marcysia panikującego w związku z perspektywą usunięcia rozchwianego mleczaka, rzeczowej mam...