Walking on broken glass Lustrzana tom 2. Zaginieni z Księżycowa

 Christelle Dabos urodziła się w 1980 roku, a więc nie jest pewne, czy dorastała żywiąc się Harrym Potterem, książkami Cornelii Funke, Zmierzchem, Cassandrą Clare, Mrocznymi materiami, Gaimanem. Ale to wszystko otaczało ją, cały ten ruch wydawniczy kształtujący współczesnych nastolatków i młodych dorosłych, bo Dabos debiutowała w 2013 roku. I choć wiele tendencji czy chwytów przez nią użytych dobrze znam, to przecież nie jest tylko zręczną kopistką cudzych pomysłów. I szczerze mówiąc, czuję jakbym czytała Niebezpieczne związki w wersji young adult, a nie powieść w stylu Sarah J. Maas. Aż trudno mi uwierzyć, że Lustrzanna to debiut, bo (i wiem to po dwóch tomach) jest to cykl zdumiewająco spójny, zarówno jeśli chodzi o kreację świata przedstawionego, rozwój fabuły, sposób tworzenia bohaterów, jak i warstwę filozoficzną. Fabuła zredagowana jest bardzo precyzyjnie, wiedza o tym świecie ładnie nam przyrasta, spodziewajcie się, że kręgi wtajemniczenia będą się rozszerzać.

 



Rzeczywistość w Lustrzannie wygląda tak: stary świat uległ Rozszczepieniu, gigantycznej, owianej tajemnicą katastrofie, w wyniku której w przestrzeni dryfują wielkie drzazgi lądu, nazywane arkami. Każdą z nich od zawsze opiekuje się potężna istota - nieśmiertelny duch rodziny - która przechowuje pamięć o przeszłości i definiuje niezwykłe właściwości, którymi obdarzeni są mieszkańcy. I tak mieszkańcy Animy potrafią w różnoraki sposób wpływać na przedmioty, Mieszkańcy Bieguna na umysły, mieszkańcy arki Łuk Tęczy na przestrzeń - co pozwala na przykład budować teleporty między odległymi lądami. Główna bohaterka, Ofelia, jest animistką. Potrafi "czytać" przedmioty, czyli poznawać ich przeszłość poprzez aurę pozostawianą na nich przez właścicieli. Ta zdolność pozwala niezdarnej, nieśmiałej i skrytej dziewczynie na pracę rodowej archiwistki. Dodatkowym rzadkim darem jest umiejętność przechodzenia przez lustra. 

Steampunk jest tu dyskretny. Mamy do czynienia z inteligentnie skonstruowanym światem na gruzach; fizyka dzięki umiejętnościom mieszkańców ark nie wygląda jak nasza, ale elementy magii są wymierne i zracjonalizowane. Latają sterowce, jeżdżą pociągi, dzwonią telefony, z radioodbiorników dolatują wiadomości. Dwór Faruka, ducha Bieguna, przypomina otoczenie Króla Słońce. Jak w Kongresie futurologicznym lub Matriksie rzeczywistość tworzy się przy pomocy iluzji. Swoistym narkotykiem są klepsydry - urządzenia przenoszące posiadacza do określonej iluzji wraz ze spakowanym wewnątrz czasem przebywania.  

W pierwszym tomie Ofelia dowiaduje się, że o jej rękę poprosił Thorn z klanu Smoków, mieszkaniec Bieguna. Z jakiego powodu wybrał właśnie ją - będzie musiała odkryć. Kiedy poznajemy Ofelię, tkwi w kokoszym gnieździe rodziny. Apodyktyczna matka, pobłażliwy stryj, kochające rodzeństwo - strefa komfortu, w której akceptuje się jej niezdarność, nieładność, jednocześnie mrówczą pilność i brak ambicji. Drażniąco mamrotliwa, Ofelia tak bardzo nie jest bohaterką własnej historii, że na początku szlag mnie trafiał! Ale już w Zimowych zaręczynach wpada w środowisko, w którym każdy chce nią manipulować. Stanie się bohaterką oznacza, że Ofelia w Zaginionych z Księżycowa przestanie szukać możliwości zadowolenia wszystkich i weźmie sprawy we własne ręce, choćby miała popełniać błąd za błędem na skrajnie niebezpiecznym, kipiącym od intryg dworze Faruka. Tutaj bardzo zwróci na siebie uwagę, zostanie bowiem nadworną opowiadaczką historii. Opowieści i pamięć w tym tomie będą kluczowe. Opowiadać to stwarzać. A co, jeśli opowieść jest połamana, gdy Stwórca nie dysponuje pełnią świadomości? 

Young adult czytamy dla bohatera. A ja zastanawiałam się jednocześnie, ile lat ma bohaterka i jak bardzo podejście do relacji uczuciowo-płciowych we francuskiej literaturze young adult różni się od rodzimego. Ofelia tak bardzo nie jest gotowa na związek, że zażenowana jest swobodnymi rozmowami o owocnym pożyciu małżeńskim. Jedna z anglojęzycznych recenzentek pokusiła się nawet o stwierdzenie, że bohaterka jest aseksualna. Za to w drugim tomie otacza ją towarzystwo wielce rozwiązłe. To bardzo charakterystyczne, że w "wielkim świecie", do którego trafia Animistka, seks jest narzędziem sprawowania kontroli. Wdziękami się handluje, prędko wtajemnicza w "sprawy" bez poszanowania cudzej niechęci do zgłębiania tematu, w macierzyństwo się wpycha lub wpada, by spełnić obowiązek albo kogoś z kimś związać. Piękny Faruk, duch Bieguna, ma metresy, wiecznie zabiegające o przywilej spędzania z nim nocy. Archibald, dyplomata, nieustannie napastuje Ofelię, pesząc ją sugestią uwiedzenia. Jedna z członkiń klanu Miraży organizuje sieć czegoś w rodzaju „kin” z rozpustnymi treściami. W takim świecie mało jest miejsca na prywatność i własny rytm dojrzewania do uczuć. Jest za to dużo przemocy fizycznej, szantażu, zwodzenia. Intrygi są piętrowe i nawet podłość ma swoje warstwy. Przyznam, że pojawienie się na stronach niejakiego Kawalera sprawiało, że nerwowo przełykałam ślinę. W tym tomie rządzi iluzja, pozór. Odróżnienie wroga od sprzymierzeńca będzie kwestią śmiertelnie ważną. A Ofelia jest nieco jak madame de Tourvel, zbija z tropu prawością. 

Z rozdziału na rozdział coraz bardziej lubię Ofelię, ktora konsekwentnie, ale nie bez lęku mości się w tym świecie. Niestety Thorn, jako bohater, którego mieliby w książce spotykać młodzi, wciąż mnie drażni. Jest taki, och! silny i niebezpieczny, nieprzystępny, nieufny, i lekko przemocowy - po prostu typowy Wojownik. Nie rozmawia, a obwieszcza, otaczają go takie słowa jak: lodowaty, ciężki, nieugięty, milczący, kamienny. Niby to uzasadnione fabularnie, ale z ulgą witałam na kartkach niechlujnego uwodziciela Archibalda. NA SZCZĘŚCIE Thorn stopniowo od opieki i decydowania przechodzi do partnerstwa. Warstwa romansowa zadowoli czytelników, gwarantuję.   

Napisałam tak wiele, bo warto wyjęzyczyć tę powieść. Czyta sie brylantowo, wyobraźnia pracuje pełną parą, jest przestrzeń i na silne emocje i na pracę intelektu. Słowo pochwalne dla tłumacza Pawła Łapińskiego za to! Swobodny język, niepretensjonalna onomastyka i zgrabne nazwy pospolite. Miodzio! Kwalifikacja wiekowa 14+ prawidłowa. 


Tytuł: Zaginieni z Księżycowa (2 tom cyklu Lustrzanna)

Autorka: Christelle Dabos

Przekład: Paweł Łapiński

Wydawnictwo: Entliczek

Rok wydania: 2020


   

  

    




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NIESAMOWITE PRZYGODY DZIESIĘCIU SKARPETEK (CZTERECH PRAWYCH I SZEŚCIU LEWYCH) JUSTYNY BEDNAREK - przygoda krzepi!

ROK, W KTÓRYM NAUCZYŁAM SIĘ KŁAMAĆ Lauren Wolk - What has been seen...

KLĄTWA DZIEWIĄTYCH URODZIN Marcina Szczygielskiego i Magdaleny Wosik