Żegnamy rok

A tak, ulice Nieparyża pełne confetti, strzelają korki (cicho, żeby nie obudzić kotów), na miejskim rynku stół zastawiony dla wszystkich chcących świętować. No i jednak sylwester to książkowe podsumowania, olśnienia i zawiedzione nadzieje. Nieparyż ma własny rytm książkowego życia, więc będą tu rzeczy nowe i stare, a jędrne. Dziś maleńkie podsumowanie, jutro oczekiwania

W 2013 roku podobały się (kolejność niehierarchiczna, ponadto lista nie jest wyczerpana):

Wszystkie moje mamy Renaty Piątkowskiej, Wydawnictwo Literatura - holokaust relacjonowany dziecku bez niepotrzebnej brawury, oszczędnym stylem, w serii, która zmusza dorosłych do zadawania pytań sobie 

O tych, którzy się rozwijali Iwony Chmielewskiej, Wydawnictwo Media Rodzina - w 2013 roku w Polsce wydała ona trzy książki, w czym dwie w Media Rodzinie; ta urzekła mnie najbardziej i mam ogromną nadzieję, że jej czas nadejdzie i odkryją ją czytelnicy, bo jest w niej to, co u Chmielewskiej cenię najbardziej: migotanie znaczenia między słowem a obrazem, niepospolity wdzięk i czułość, inteligentne piękno

Czarownica piętro niżej Marcina Szczygielskiego, Wydawnictwo Bajka - powieść brawurowa, niepozbawiona wad, ale olśniewająca; lubię ją za obrazy, które budują się w głowie, za dowcipne zestawienie młodości i starości, za absurd... no i za Zdradliwe Lilie

Książę w cukierni Joanna Concejo i Marek Bieńczyk, Wydawnictwo Format - lubię to od pierwszego rozfoliowania, za odwagę zużywania papieru w takich ilościach (metry!) na słowa pozornie niezobowiązujące i obrazy psotnie wdzięczne, na koniczynę fruwającą po areałach pustki - Concejo jeszcze się tu pojawi

Szczęśliwi rodzice Emanuelle Houdart i Laetitia Bourget, Wydawnictwo Format - książka olśniewająca wizualnie i przewrotna, w szczególny sposób koresponduje z Księciem w cukierni ucząc, żeby nie czekać, bo szczęście to to, co się właśnie wydarza, nawet kiedy nazywa się smrodek z pieluchy, a przecież nie jest matkopolkowa... takie książki powinny być na półce, żeby dziecko intrygować - ale może nieco wyżej, żeby róż za prędko nie zwiódł dziewczynki, obiecując treść przyjazną i pozbawioną kolców

Findus się wyprowadza Svena Nordqvista, Wydawnictwo Media Rodzina - jak ten Nordqvist pisze! bezpretensjonalnie i pięknie,jak rysuje - zauważając takie chwile, jak deszcz wieczorem w letnim ogrodzie;  pomyśleć, że kiedy pierwszy raz otworzyłam książkę z serii i zobaczyłam świat stale na skraju katastrofy, staruszka-fleję i nadpobudliwego kota, pomyślałam: jak można dać to dziecku? bycie razem to kompromisy...

Rico, Oskar i złodziejski kamień Andreasa Steinhofela, Wydawnictwo WAM - dobra, zabawna, wzruszająca opowieść o niezwykłych przyjaciołach, o wielkich kłopotach, o kimś, kto myśli wolno, ale patrzy sercem, że użyję wyświechtanego frazesu...

Zawiodły (w stopniu większym lub mniejszym, czasem subiektywnie):

Opowieści z najdalszych przedmieść Shauna Tana, Wydawnictwo Kultura Gniewu - zawiedzione nadzieje, zmarnowany potencjał, tytuł obiecywał peryferyjne przyjemności, marginesową dziwność, dziką tęsknotę, mam wrażenie, że niewiele opowieści się tu snuje, większość jest artyficjalna

Arka czasu Marcina Szczygielskiego, Wydawnictwo Stentor - mam pretensje o to, że książka nie jest na miarę moich oczekiwań i talentu Szczygielskiego, jednocześnie mogłaby figurować wyżej, pośród książek udanych, bo to wciąż bardzo niezła książka

Wierzcie w Mikołaja Lotty Olsson i Benjamina Chauda, Wydawnictwo Zakamarki - po Mrówkojadzie i Orzesznicy, po Dziwnych zwierzętach, miałam wyśrubowane oczekiwania w stosunku do Olsson, wiem, że jej poczucie humoru jest specyficzne, ale czy tego rodzaju relatywizacje, jakie pojawiają się w tej opowieści, są dla dzieci? 

Książki, które miło mieć, niektóre jeszcze nieopisane tu


Ten rok był czasem obfitości, rozkoszowania się słowem i odkrywania przyjemności doznawania obrazu w książce. Dobre spotkania i owocne wymiany poglądów z Najlepszymi Księgarzami Świata, z Magdą Ś., z koleżankami z pracy, z pewnym P., ofiarodawcą wtrąców, z Autorkami blogów. Zdarzył się Ryms, czy dwa... A poniżej wspomnienie lata i wizyty Svena Nordqvista w Polsce - z okazji czerwcowej premiery nowego Pettsona i na zaproszenie wydawnictwa Media Rodzina odwiedził poznańską Księgarnię z Bajki, od ponad dwudziestu lat prowadzoną przez Panią Krystynę Adamczak, zaś ja miałam niekłamaną przyjemność prowadzić spotkanie:
Autor, Tłumaczka (tu jej świetny blog o Szwecji) i ja, zdjęcie zrobione przez Signum Temporis
Za chwilę na kartce pojawi się Findus...


"Gdzie jest moja siostra??
Krystyna Adamczak wita Gościa



Komentarze

  1. Nie załapałam się (nakład wyczerpany) na "Księcia w cukierni" - ogromnie boleję, bo nie sądzę, że biblioteka miejska się na coś takiego pokusi - to moja największa wtopa tego roku minionego:)

    Książek kontrowersyjnych ("Szczęśliwi rodzice", "Wierzcie w Mikołaja") się boję, bo potem mam wrażenie, że tylko mnie się one wydają dziwne i niekoniecznie dla dzieci. Piszesz dobrze o "Szczęśliwych rodzicach" - wierzę Ci, że to dobra książka. Dobra w znaczeniu, że nie robi krzywdy dzieciom, niczego im w głowę nie wkłada. Obu jednak nie znam. Może szkoda.

    U nas jest taki jeden lumpeks, gdzie można kupić książki ze Skandynawii:) Za złotówkę:) Kupiłam niedawno Svena-ilustratora książkę, której u nas nie ma - "Guldflickan" (chyba "złoty chłopiec") http://www.bokborsen.se/Norrstr%C3%B6m-Hannele/Guldflickan/2921770 CHyba nawet u nich to tylko w antykwariacie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki z Formatu są bardziej dla dorosłych, mam często wrażenie - w Polsce jeszcze nie ma czegoś takiego, jak rynek książek obrazowych dla dorosłych, u nas jest tak, że by się nimi cieszyć, żeby taki zakup usprawiedliwić, trzeba mieć dzieci. A "Cyrkowcy" czy "Szczęśliwi rodzice" są, według mnie, właśnie dla dorosłych albo dla nastolatków. Te książki silnie przemawiają, ale trzeba mieć i dystans, i wiedzę, i jakieś tam wyrobienie oglądacza, choćby po to, żeby sobie te obrazy rozczytać (czyli nie można być zbyt młodym). Pop-surrealizm też wszak nie jest dla dzieci, choć króliczki i laleczki lubi portretować :)
      Zazdroszczę takiego lumpeksu! Jest kilka książek z zimnej północy, za które więcej bym nie dała ;))
      Wierzę, że się Książę... pojawi znów w księgarniach, książka jest na topie, jeszcze sporo nagród do zdobycia :))

      Usuń
  2. Ach, no i najlepszości na Nowy Rok:) Miło Cię zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszości :) wielu pięknych doznań książkowych!

      Usuń
  3. Uśmiecham się ciepło do tych wspomnień i podsumowań!
    "Wierzcie w Mikołaja" chciałam sobie sama sprawić w prezencie, ciekawa jestem, co to za relatywizacje. I intryguje mnie "A ja czekam" ze zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam jest uroczą, melancholijną miniaturą książkową (treściowo i ilustratorsko)
      Lotta? Nie zaszkodzi człowiekowi (choć Mrówkojad i Orzesznica rządzą!)

      Usuń
  4. pieknego zaczytanego i nablogowanego roku choc jakos smutno po dzisiejszym wypadku w kamieniu jakos radosc i nadzieja nowego kruchsza
    ale szczere serdecznosci na nowy rok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Anonimie, wzajemnie, wszystkiego dobrego na wszystkich polach

      Usuń
  5. Wszytskiego najlepszego w Nowym Roku!:) Fajnie Cię zobaczyć:)
    Ja się własnie przymierzam do Arki Czasu i jestem bardzo ciekawa swoich wrażeń:) W nowym roku muszę koniecznie nadrobić lekture Findusa, bo zawsze omijam go w ksiegarni..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego prze-dobrego w tym roku :) Ciekawa jestem opinii o "Arce czasu"...
      A Nordqvist? Można się zakochać...

      Usuń
  6. Dużo pięknych, ważnych książek w minionym roku! Sympatyzujemy z trzema Twoimi wyróżnieniami;) I nadal pozytywnie zazdrościmy spotkania z Nordqvistem:)) Kolejnych olśnień-zadziwień w 2014! Częstszych wpisów również (choć to dla mnie bardziej chyba) - zawsze miło Cię czytać:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzień dobry, widzę, że nie podoba się Pani twórczość Shauna Tan'a. To bardzo dobrze! :-)) Czy posiada Pani może egzemplarz recenzencki i czy mogłaby Pani go przesłać na mój adres i na mój koszt (proszę o kontakt monika.skrzynska@gmail.com). Bardzo dziękuję. Dużo osób czeka na możliwość przeczytania tej książki. Pani egzemplarz trafi do biblioteki dziecięcej. Pozdrawiam, Monika Skrzyńska

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wywietrzyć wietrznicę, oświetlić świecka - "Paskudki słowiańskie"

JUŻ, JUŻ! Katarzyny Wasilkowskiej

Juliusz, Joanna, Zygmunt, czyli jak mszczą się poeci