Posty

DAWNIEJ CZYLI DRZEWIEJ Małgorzaty Strzałkowskiej i Adama Pękalskiego - Ojczyzna mieszka w języku

Obraz
     Słowa oznaczają świat. Zazwyczaj używamy ich bez namysłu. Bogu dzięki - schizofreniczne rozdwojenie na tego, kto mówi i tego, kto myśli o języku byłoby przyczyną komunikacyjnej obstrukcji. Ale nie jest też dobrze, kiedy precyzję stale poświęca się dla szybkości komunikacji. Bo wtedy język, mosterdzieju, nam ubożeje. Wiele razy pisałam, że lubię książki, w których słowa nie tylko informują, ale przyglądają się sobie. I kapitalnie, jeśli są to książki przeznaczone dla dzieci.        Kiedy ostatnio pisałam o Małgorzacie Strzałkowskiej, przy okazji książki o Mazurku Dąbrowskiego, pisarka wystąpiła w duecie z ilustratorem Adamem Pękalskim. Było wówczas o różnym rozumieniu patriotyzmu, o tym, czy się go dziedziczy, czy też wybiera. I oto proszę, Strzałkowska i Pękalski znowu razem przy książce Dawniej czyli drzewiej . Jest historycznie i patriotycznie w tym najbardziej uniwersalnym, najlepszym dla mnie znaczeniu, bo od strony języka. Któ...

ROZBÓJNICY Z KARDAMONU Thorbjorna Egnera - mistrzowie resocjalizacji

Obraz
     W serii "Mistrzowie Ilustracji" Dwie Siostry zbierają książki, które w tym kształcie graficznym znały dzieci dorastające w PRLu - dzisiejsi rodzice kilkulatków/sięciolatków. Kupują, bo pamiętają własne zachwyty. Jest w tym sentyment, jest zaufanie do tekstu i obrazu z ery przedkomputerowej. A ponadto prawo serii jest takie, że fantastycznie wygląda na półce. Zatem sentyment, moda na retro, a potem to już dokładanie kolejnych pozycji, bo nie dość, że seria ładna, to z tekstami można dorastać.       Jeśli chodzi o wiek czytelników, Rozbójnicy z Kardamonu Thorbjorna Egnera sytuują się gdzieś w środku, książka czytana może być pięcio-, sześcio- i więcej -latkom. Siedmiolatek mówi mi "chcę więcej". Zatem serwuję, bo jakżeby nie, pełną humoru opowieść o resocjalizacji trzech dość nieudacznych czarnych charakterów w mieście, w którym muzyka, dobre jedzenie i wzajemna życzliwość łagodzą obyczaje.      W Kardamonie, ...

NIESAMOWITE PRZYGODY DZIESIĘCIU SKARPETEK (CZTERECH PRAWYCH I SZEŚCIU LEWYCH) JUSTYNY BEDNAREK - przygoda krzepi!

Obraz
     Dziś Dzień Dziecka. A zatem ostatnie olśnienia - brylantowe książki, które z radością włoży się dzieciom w ręce. Ale zanim będzie sedno - obowiązkowa porcja narzekań.      Zbombardowana wtórnością, napisałam elaborat o znikaniu tekstów świetnych na rzecz gorszych, zapożyczonych u tych oryginalnych i o degenerowaniu się literatury popularnej, ale rozwiał mi się jak mandala - i dobrze. Było to po niedawnej, drugiej w życiu, lekturze Ziemiomorza . Pewnie wiecie, jak bardzo Rowling zadłużona jest literacko u le Guin. Ale czy wiecie, że pytana o inspiracje, nie przyznała się, że czerpała z Ziemiomorza? Tylko bardzo nieoczytanego krytyka zachwyci oryginalność Harry'ego Pottera. Nic w tym złego z punktu widzenia użytkownika książek - jak mówi David Mitchell, złodziejstwo w literaturze jest powszechne i nosi nazwę inspiracji - jeśli dzieło następne przewyższa oryginał, albo przynajmniej mu dorównuje. Jak Salman Rushdie mówi Lawrencem Sternem, to ...

Ul. Josifa Brodskiego

     Mija czas bzów zazdrosnobiałych.      Zanim wstawię prawdziwy post recenzencki, będzie wiersz. Bo był właśnie w moim nudnym wielkopolskim mieście taki festiwal, nazywa się Poznań Poetów. Była na nim Iwona Chmielewska, która poza wszystkimi ciekawymi rzeczami powiedziała, że jest mniej mądra niż tworzone przez nią książki, a to wyznanie zrobiło mi dzień, bo tak sobie wyobrażam, że ten dobry twórca mniej wie na trzeźwo i na jawie, a zwłaszcza na spotkaniach, niż się w książkach ujawnia. Książka, zwłaszcza poetycka na szczęście nie wyczerpuje się w gadaniu o niej.       Ale wiersz dlatego, że w ramach festiwalu odbywa się konkurs na wiersz miłosny. Punktem wyjścia były, jak widać strofy Brodskiego. Wiersz znam od czasów płyty Czyżykiewicza.      Ktoś mi kiedyś powiedział, że Brodski jest przegadany. Że poezja powinna być jak czarna esencja herbaciana, którą się samemu rozcieńcza. I jako przykład ...

Jak to zachwyca

     Zawirowania wokół wiadomej inicjatywy MEN, marcowa debata o lekturach szkolnych w poznańskim Zamku ("Janko Muzykant czy Harry Potter?", link tu ) natchnęły mnie, by przemyśleć motyw szkolnych mąk bohatera literackiego.      W opublikowanej w 1900 roku powieści J.K. Jerome'a Three Men on the Bummel , znanej polskim czytelnikom jako Trzech panów w Niemczech, Trzech panów na włóczędze , albo po prostu Trzej panowie na rowerach (tym razem bez psa) , znajdujemy tłusty kawałek. Rzecz dotyczy lekcji literatury. Przytaczam prawie bez cięć, bo smaczne. Wszelkie skojarzenia mile widziane.      Była to lekcja literatury angielskiej i zaczęła się od czytania przydługiego, choć nieskazitelnego wiersza. Ze wstydem przyznaję, że zapomniałem nazwiska autora oraz tytułu poematu. Kiedy skończyliśmy czytać, zamknęliśmy książki i nasz profesor, dobry, siwowłosy starszy pan, zaproponował, żebyśmy własnymi słowami opowiedzieli to, co właśni...

ĆWIR! JOKE VAN LEEUWEN - cud zdarza się co dnia?

Obraz
     Dwie Siostry ( były dwie siostry  noc i śmierć, jak pisał Gałczyński) to zdumiewający wydawca. Przez lata zapracowały na prestiż, rozpoznawalność i kredyt zaufania u czytelników, krytyków i księgarzy. Gdzie macie książki/nowości od Dwóch Sióstr? - zdarza mi się słyszeć w pracy. Cenię je, bo podejmują ryzyko z książkami nowatorskimi na polskim rynku i przeważnie wygrywają. Lubiły retro zanim to stało się modne. E kstrawaganckim Mamoko czy przaśniejszą Ulicą Czereśniową oswajały w Polsce książki z narracją wyłącznie obrazową*. No i mają pewną kategorię książek doskwierających . Takimi są Książka wszystkich rzeczy, Pelikan, Lekkie życie Barnaby'ego Brocketa (gdybym była napisała kiedyś recenzję, nie byłaby lepsza od tej , a wręcz z nią zgodna). Książki, które ujawniają, co się nosi w głowie, traktują o normie i jej przekroczeniu, zaś ich wspólnym mianownikiem jest kształt, jaki przybiera wspólnota. Dołączyła do nich Ćwir!  Zdjęcie ze strony wyda...

GRZECZNA SVEINA NYHUSA I GRO DAHLE - Róż jako konieczność i róż jako wybór

Obraz
   Spóźnione życzenia dla pań na ósmego i dla panów na dziesiątego marca. Ogólnie - życzenia dla kompletu ludzkości :)       Wstępem do dzisiejszego "kobiecego" wpisu niech będzie wrażenie po lekturze listów Astrid Lingdren i Sary Ljungcranz wydanych przez Naszą Księgarnię. Dwie kobiety - dzieliła je różnica pięćdziesięciu lat, starsza była już babką, młodsza burzliwie dojrzewającą nastolatką - korespondowały przez lat trzydzieści, od początku lat siedemdziesiątych do śmierci Astrid w 2006 roku.      Bo stało się tak dziwnie, że uwielbiana pisarka, która odpowiadała wszystkim dzieciom na listy ALE TYLKO RAZ, z tą jedną dziewczynką nawiązała szczególną korespondencyjną znajomość. Pisanina najgorętsza była na początku, kiedy Astrid była dwunastoletniej Sarze bardzo potrzebna jako słuchacz i jako punkt odniesienia. Burzliwe dojrzewanie, problemy rodzinne, stałe poczucie nieprzystosowania, marzenia - Astrid Lindgren przyjmowała ...