Przez ciemne mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy w rynku przechodziło co dzień na wskroś całe wielkie lato

Komentarze

  1. ...cisza drgających słojów powietrznych (u Ciebie to raczej tych z ogórkami;))), kwadraty blasku śniące żarliwy swój sen na podłodze;) A jeśli mieszkasz w kamienicy, to zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mieszkam w kamienicy, tylko w domu, blisko łąki i stawy i naprawdę pierwszy raz od lat widzę, nie tylko czuję skórą, lato; ale niewątpliwie różne rzeczy widzę przefiltrowane przez teksty lektur :) pewnie też tak masz, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, dość często, takie książkowe deja vu:) Tym bardziej zazdroszczę takiej cudownej lokalizacji!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha, a do mnie pójdzie pocztą taka jedna książka, napiszę, jak mi się podobała! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. A ciekawa jestem jaka:) Jak zwykle czekam z niecierpliwością na wpis:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wywietrzyć wietrznicę, oświetlić świecka - "Paskudki słowiańskie"

JUŻ, JUŻ! Katarzyny Wasilkowskiej

Juliusz, Joanna, Zygmunt, czyli jak mszczą się poeci