Co dla dzieci w roku Korczaka

    Jako że nadszedł Rok Korczakowski, dobrze przypomnieć sobie, a dzieciom uświadomić, kim był Doktor. Jak możemy to zrobić? Na kilka fajnych sposobów.
Pierwszy jest taki, że możemy wzbogacić dziecięcą biblioteczkę i kupić luksusowe wydanie kolekcjonerskie "Króla Maciusia Pierwszego" i "Króla Maciusia na wyspie bezludnej" z wydawnictwa WAB. Dwa wielkie i piękne tomy ukazały się w drugiej połowie 2011 roku. Twarda oprawa kosztuje 39,90, miękka o 10 zł mniej. Pastelowa kolorystyka plus ilustracje Marianny Oklejak. To dla tych, co lubią sobie postawić ładną rzecz na półeczce.
    O treści "Króla Maciusia" kiedy indziej, teraz puszczę sobie zjadliwość. Mieszka sobie ten nieszczęsny Korczakowy Maciuś od dawna na księgarskich półkach. Wydanie z Grega kosztuje grosze. Nie jest piękne, ale maciusiowości przez brzydotę książce nie ubyło. Aż tu nagle - tadam! - dostajemy "klasyczne dzieło w nowej odsłonie" i czujemy się odświętnie. I myślimy sobie "cholerka, może coś w tym Maciusiu nudnym faktycznie jest, skoro tak go wydano". Dobry snobizm to kupno pięknie wydanej książki i odświętne bycie z tekstem, okraszonym świetnymi ilustracjami. Zły snobizm to kupienie Korczaka dlatego, że raczyło go nobilitować WAB. Znaczy się, jakby zupełnie inna książka.
Jeśli chodzi o ilustracje do Maciusia, bardzo lubię wielkie oczęta i smukłe szyje Jerzego Srokowskiego. Żeby je pooglądać, trzeba zajrzeć tutaj   

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skarby! Skarby! Abner Graboff CO POTRAFIĄ KOTY?, BYŁA RAZ STARSZA PANI

Juliusz, Joanna, Zygmunt, czyli jak mszczą się poeci

Walking on broken glass Lustrzana tom 2. Zaginieni z Księżycowa