JUŻ, JUŻ! Katarzyny Wasilkowskiej
Katarzyna Wasilkowska opatrzyła Już, już! wstępem i posłowiem wyjaśniającym, skąd się wzięła powieść - z jej własnego przerażenia prawdziwą historią dziesięciolatki leczonej w szpitalu psychiatrycznym z uzależnienia od gier. Ale książka już w chwili wydania zaczęła funkcjonować w oszałamiającym kontekście: pandemii. Życie skurczyło się do mieszkań, internet stał się oknem na świat. Jak nigdy wcześniej martwimy się o to, jak na dzieci wpłynie izolacja i stałe podpięcie do komputera i smartfona* O Już, już! Katarzyny Wasilkowskiej napisano trafnie . Pisano, co mnie bardzo cieszy, nie tylko w sferze czytelników "profesjonalnych", ale też na serwisach i stronach, na których ponoć toczy się prawdziwe życie czytelników książek** Ode mnie też kilka słów. Czy wypada o tej książce pisać, oglądając ją od strony uznania dla konstrukcji? Sama pytam, więc sama odpowiadam: podwójnie tak. Po pierwsze dlatego, że od lat widzę książki dla ni...

Lato
OdpowiedzUsuńdzis u mnie zima muminikow :))
ale piekne to serce nieparyza
Nieparyskie bo podmiejskie. Spieszedoniesc, ze ogorki w zasadzie ukiszone. Ale nie powalaja.
OdpowiedzUsuńTeż się wybieram na mały szaberek;) I jeszcze sobie myślę kwiatów kasztana natargać (czy kasztanowca raczej;) Próbowałam dojrzeć, co za książki skrywasz w tle, ale niestety nie udalo się :D
OdpowiedzUsuńHermana Hesse "Gre szklanych paciorkow", Metamorfozy Owidiusza, Opowiesci lotrzykowskie Al-Hamadaniego, Thackeraya Targowisko... Kilka BNek rownych wzrostem ;-)
UsuńAle ale... Zlota bramo, musisz miec kondycje zeby skskac po drzewach:-D musze kupic jakis wielki wazon na takie wielkie chabazie!
OdpowiedzUsuńWazonów najlepiej szukać "na starociach";) A skakania chyba uniknę, odkryłam drzewo z gałęziami zwieszającymi się poniżej mojej głowy. I jeszcze jedno, z jadalnymi kasztanami, ale niestety blisko ruchliwej ulicy.
OdpowiedzUsuńO, na Rzeźni stoi "moj" wazon. Choc moze juz nie stoi. Idealny do wielkich wiechci. Ale sadzac po cenie i minach sprzedajacej,to raeytas a nie staroc;-)
OdpowiedzUsuńale ogorki juz sa
OdpowiedzUsuńa wy pomijacie ten watek arcywazny
ile to by literatury nie napisono
gdyby nie ogorki gotowe pomoc przelykowi
ogóry są tylko wyściółką pod wódkę :) to ona pisze literaturę :)choć jakby mierzyć to Pilchem... :))
OdpowiedzUsuńpisze sie rdzeniem siebie
OdpowiedzUsuńnie wodka
nie rosyjsko
nie pilchowo
po prostu
soba swiat swoj ogorkami smagany jest wyraznijeszy
w nieparyzu porzadki weekendowe nastaly
OdpowiedzUsuńjak u muminkow
czas ciszy i zadumy
a tu
WIOSNA
mimo
pogodowych zawirowan :)
W Nieparyzu ten glog jeszcze stoi!
OdpowiedzUsuń